Moja prawda. Powtarzam...

Moja prawda: PiS to nie do końca moja bajka. Nadal w głębi duszy pozostaję osieroconym upeerowcem. Niestety na Korwina nie można już liczyć.

*

Moja prawda: Podobało mi się że Lech Kaczyński mówi dużo po potrzebie zaostrzenia prawa, przywrócenia sprawiedliwości, ochrony ofiar przestępstw - i ze w ślad za tymi deklaracjami idą jakieś działania - ale nadal nie był to "mój człowiek".

*

Moja prawda: w 2005-tym zaskoczyła mnie erupcja zimnej nienawiści do PiS i do braci Kaczyńskich. Zauważyłem że w nagonce celują osoby i instytucje które przez dekadę wylewały wiadra pomyj na UPR, na mec. Olszewskiego, na zwolenników lustracji i dekomunizacji. Na PiS pluli ludzie którymi gardziłem lub którzy budzili we mnie abominację...

*

Moja prawda: w latach 2005-2007 mocno skoczyły mi dochody. Nie brałem dotacji zatem poprawa u mnie była efektem poprawy finansów moich czytelników. Jeśli spadało bezrobocie a ludzie mieli więcej kasy na książki to znaczy że PiS rządził dobrze.

*

Moja prawda: za rządów PiS pisałem co chcę i pyszczyłem w necie na wszystko co mi się nie podobało. Za rządów PO robiłem to nawet częściej. Za obecnego Kaczyzmu też piszę otwarcie. Za poprzedniego kaczyzmu wylano mnie z jednej listy dyskusyjnej bo pozwoliłem sobie na uwagę że w Żydach coś jest nie tak skoro nikt ich nie lubi, podczas gdy toleruje się np Ormian. użyłem chyba określenia "zła krew". Za PO nieustannie byłem cenzurowany na liście SFFiH - choć trudno mi powiedzieć czy moderatorka która uprzykrzała mi życie robiła to z lewackiej głupoty czy ze strachu że zadzwonią do niej smutni. Ergo: nie dostrzegłem instytucjonalnego zagrożenia mojej wolności słowa - choć niepokoiło minie że nachodzi się blogerów piszących podobnie jak ja.

*

Moja prawda: PiS to nadal nie jest moja bajka. nie wierzę w możliwość powtórzenia sukcesów gospodarczych z lat 2005-2007. Uważam że bez totalnego cięcia podatków i wydatków budżetowych nie wygrzebiemy kraju z bagna. Problem w tym że nie ma w naszym kraju realnej siły politycznej która by nad tym pracowała. Zatem PiS nie jest dla mnie "siłą która zbawi Polskę" ale jak na razie partią która zatrzymała nasz pochód na skraju przepaści i która może rozliczy niektórych "przewodników" którzy nas tu doprowadzili. Może w przyszłości PiS wybierze nam lepszą drogę. Może w przyszłości pojawi się siła która skieruje nas na drogę dobrą. Na razie ważne że powstrzymany lub spowolniony został marsz ku zagładzie. A co będzie - zobaczymy.

*

Moja prawda: Popieram PiS i jego działania "antysitwowe" choć "Kaczyzm" to nie jest moja bajka. Widzę jednak w tej partii sojusznika. Dlatego nie bacząc na podziały i różnice ideologiczne udzielam jej poparcia. Nie jako przyjaciel. Jako sojusznik.

*

Moja prawda: nie widzę żadnych zagrożeń dla naszej demokracji. Dopuszczam głebokie cięcia operacyjne takie jak zwalnianie skompromitowanych dziennikarzy z mediów publicznych, czy obcinanie ukrytego finansowania propagandy w mediach prywatnych.

*

Moja prawda: w KOD widzę grupę naiwniaków których oszukali doświadczeni cyniczni manipulatorzy. Gdy widzę kto popiera KOD chce mi się niejednokrotnie wymiotować - bo widzę tam ludzi którzy powinni siedzieć w więzieniach albo takich którzy w wolnej Polsce nie powinni mieć nic do powiedzenia.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/