Ostatni brzeg

Przypomniał mi się film „Ostatni Brzeg” – na postawie powwiesci brytyjsko-australijskiego autoraNevila Shute'a. Fabuła jest taka: w Europie wybucha wojna atomowa. Przyłącza się USA ZSRR i Chiny. W efekcie po odpaleniu 4700 bomb wodorowych cała północna półkula zostaje totalnie zniszczona. Bohaterami są Australijczycy którzy  lękiem obserwują przesuwanie się strefy skażeń radioaktywnych coraz dalej na południe. Rząd wysyła łódź podwodna by zmierzyć poziom zagrożenia, poszukać stref czystych gdzie moznaby się osiedlić i ogólnie by sprawdzić czy da się coś zrobić. Okazuje się że nic nie da się zrobić. Na koniec skażenia docierają do Australii. Film jak i książka są bez happy endu – bohaterowie tują siebie i dzieci i by uniknąć powolnego konania na chorobę popromienną.

Film – dziś niezbyt broni się fabularnie – wiemy już znacznie więcej o atomie, skutkach wybuchów i skażeniach.  To już tylko zabytek sztuki ffilmowej obrazujący pewne dawne lęki... Zastanawiam się jednak czy nie dałoby się uzyskać nowej jakości gdyby w kręcąc nowe wersje wojnę atomową zastąpić wojną biologiczną. 

 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/