Już o to pytałem...
- wtorek, 08, grudzień 2015 08:20
- Andrzej Pilipiuk
Tysiące Polaków utknęło w pułapce zadłużenia. Często nie są to wielkie kwoty kilka-kilkanaście tyś złotych. Gdy je zsumujemy wychodzi jednak szokująca kwota – około 40 miliardów złotych zaległości kredytowych.
Do wielu z tych ludzi zapuka niebawem komornik. Będą eksmisje, samobójstwa i inne tragedie.
Paradoksalnie większość ludzi przypartych długami do ściany ma pieniądze. Czasem staczy ich na pokrycie części długu, czasem na pokrycie całego. Te pieniądze leżą na II filarze OFE. Zgromadziliśmy tam przez lata po ok 14 tyś zł „na łba”. Dwuosobowa rodzina ma średnio 28 tyś złotych. W 90% przypadkach to całkowicie wystarczy na pozbycie się garba długu.
Zapytam ponownie: skoro jakiś tam tusk mógł zabrać sobie wedle własnego widzimisię połowę tych kwot dla ratowania budżetu dlaczego normalny obywatel tego kraju, de jure właściciel tych pieniędzy nie może pobrać ich by ratować siebie?







