O ochronie mniejszości

Adam Bondar został Rzecznikiem Prawe Obywatelskich. Wcześniej udzielał się w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Chwali się że potrafi bronić praw każdej mniejszości. Zapewne zamierza robić to w przyszłości...

Brzmi szlachetnie - ale co robić w przypadku gdy jakiejś mniejszości po prostu i zwyczajnie nie należy bronić?

Czy w imię jakichś ogólnych praw humanistycznych mamy bronić pedofili? Kilku polskich celebrytów deklarowało się publicznie jako pedofile. I co? I nic - zatem ich "praw" ktoś już chyba broni (i to skutecznie!)... A pedofile-celebryci w rodzaju R.Polańskiego?

Nergal bryluje sobie w mediach. Czy mamy bronić praw mniejszości gwałcicieli? I czy gwałciciele sataniści mają więcej praw niż zwykli gwałciciele? Gwałt jest ścigany z urzędu. Członków grupy Behemot jakoś nie postawiono przed sądem. Feministki nie rozszarpały Nergala za publiczną pochwałę gwałtu... A może przypadek Nergala rozpatrzyć należy w kategoriach religijnych? Czy w Polsce borni się "praw" satanistów? Czy w przyszłości czeka nas obrona ortodoksyjnych wyznawców bogini Kali? Albo dajmy na to talibów?

Legalne jest bestialstwo - ubój rytualny zwierząt. Czy należy bronić prawa mniejszości żydowskiej do obrzezywania chłopców? A jeśli gwarantujemy to prawo Żydom to czy możemy jednocześnie zabronić muzułmanom wycinania dziewczynkom łechtaczek? No i co z sankcjonowanymi przez Koran niewolnictwem i pedofilią? Czy rzecznik i tu będzie interweniował?

*

A może pora zacząć bronić normalnej większości? Naszych praw? Np. Prawa do ochrony dzieci przez demoralizacją. Wolności słowa?
Swobody tradycyjnych praktyk religijnych...

Przez stulecia w Polsce umiano znaleźć zloty środek - większość nie deptała mniejszości, mniejszości nie podgryzały spoleczeństwa. Dziś jakoś tego nie umiemy.

Żyjemy też niestety w świecie opanowanym przez stada świętych krów. W świecie w którym zła coraz częściej nie można nazwać otwarcie złem a zbrodni zbrodnią...

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/