Przegrywamy bitwę o prawdę...
- czwartek, 23, kwiecień 2015 10:11
- Andrzej Pilipiuk
Dyrektor FBI wybrał się na wycieczkę do muzeum Holocaustu, obejrzawszy ekspozycję wypowiedział do dziennikarzy kilka zdań z których wynikało że za sprawców uważa Węgrów i Polaków. (kurtuazyjnie wspomniał też coś półgębkiem o Niemcach). Generalnie facet miał prawo się pomylić – bo polskie sprawstwo jest od lat lansowane przez światowy kongres żydów i w muzeum na planszach ekspozycji też znalazło się kilka kłamliwych informacji na ten temat. Przypisywanie winy Polakom to także półoficjalne stanowisko wielu naszych rządów i wiodący temat nasze pseudokinematorgrafii.
Zrobiło się z tego trochę dymu, zaprotestowała polska opozycja, zaprotestowała Polonia - więc facet zreflektował się, coś tam doczytał i uznał że jednak palnął głupotę więc przeprosi. Przygotował nawet list który ostała amerykańska prasa. Niestety administracja Obamy zabroniła go publikować.
*
Mamy w kodeksie karnym zapis o tzw. „Kłamstwie oświęcimskim” – negowanie zbrodni popełnionych w tym obozie jest karane. Wydaje mi się że przespaliśmy czas – przydałby się zapis o „kłamstwie jedwabieńskim” – pora zacząć ścigać i surowo karać tych którzy winą za shoah usiłują obarczać Polaków.









