O wartościach

Wyimek dyskusji na portalu Weryfikatorium

*

U mnie jest tak: w 80% twórczości stosuję normalny podział etyczny są bohaterowie dobrzy i są bohaterowie źli. ci ostatni zostają ukarani, zlikwidowani, zakopani. Prawie bez wyjątku.

Czasem dobrym się trochę oberwie, czasem nie uda się tak do końca przeprowadzić sprawiedliwego odwetu na złych - ale cóż - życie... W życiu też czasem trzeba po porostu spieprzać.

tzn. nawet jak zło zatriumfuje tak trochę to czytelnik wie i czuje że to nie w porządku i że bohaterowie pozytywni po prostu nie dali rady.

*

Czasem idę trochę śliską ścieżką - w "Operacji Dzień Wskrzeszenia" jest taki dialog - w zasadzie monolog córki kap. Nowycha - gdzie tłumaczy Citce że Rosja wydała górę złota i wylała morze krwi swoich żołnierzy by podbić Polskę i że teraz nie wolno tak wspaniałego łupu wypuścić z rąk bo to by było niepatriotyczne.

tzn. zderzyłem argument rosyjki z polskim i miałem sygnały że za bardzo się wczułem... Ale każdy kto ma trochę oleju w głowie rozwali ten konstrukt myślowy w try miga.

Podobnie były zarzuty do opowiadania die Wunderwafen - świat alternatywny hitler i goering sa menelami - że opisałem ich z nadmierną sympatią.

*

Wędrowycz to postać dość obrzydliwa moralnie - chleje, bije, morduje "wrogów". "nie kradnie ale konfiskuje i rekwiruje" cudzą własność bez większej żenady, zjada bezdomne psy... Masakra. Do tego śmierdzi bo się nie myje.

Z drugiej strony - jest dobrym kumplem (chyba że jakiś przyjaciel go wkurzy i dostanie w mordę), dotrzymuje słowa, nawet do kościoła czasem chodzi, stara się nie fikać proboszczowi a jak dostał list od papieża to się nie wahał tylko pomógł.

Tu trzeba jednak brać poprawkę zasadniczą: Wędrowycz to satyra i parodia. A głównym zadaniem tego dziadygi jest dokopać wszystkim których nie lubię.

"W dresie był człowiek"

*

Najdalej od kanonów moralności jest cykl o praskich wampirach - to jedna znowu z jednej strony satyra na komunę, z drugiej satyra na warszawską Pragę. Więc i bohaterowie są trochę umoczeni w system i w dzielnicę. Kombinują, wchodzą w układy z ubecją.

Z drugiej strony "wydział Z" powołany by takich jak oni likwidować też się do tej roboty nie pali - major Nefrytow głupi nie jest. jakby zabrakło wampirów to jego komórka traci rację bytu - więc jak carska Ochrana - mogli wydusić rewolucjonistów jak wszy ale tego nie robili - hodowali problem, czasem kogoś zwinęli żeby robić wynik (aż rewolucja wydusiła ich).

To jest świat gdzie wszyscy są w coś jakoś tam umoczeni - za wyjątkiem nieszczęsnego wilkołaka - który jako jedyny jest naprawdę "czysty". Bo nawet bojowa moherowa babcia z wnukiem komuszkiem wchodzi w sztamę...

*

wartości religijne akcentuję ale bez przesady. Bohaterowi modlą się chodzą do kościoła - normalka. Jak im źle to stwierdzają że trzeba się było więcej modlić, a jak mogą zginąć to ich dopada refleksja że dawno się u spowiedzi nie było...

*

Tolerancja, gender i reszta tych bzdur? Nie lubię gejów więc o nich nie piszę. Nie widzę powodów by ich jakoś szczególnie atakować - więc nie atakuję. Ale żeby tak zupełnie nie zostawiać potencjalnych homo-czytelników na lodzie Wędrowycz raz po ucieczce "panienek" usiłuje sobie ulżyć na kierowcy "karetki".

W "Drewnianej twierdzy" jest scena która robi czytelnikowi smaka - bo wygląda jakby miała się skończyć lesbijskim bzykankiem... Ale oczywiście musiałem sobie i tym razem zrobić jaja.

W paru miejscach jak kobiety muszą łapać za broń - zaznaczam delikatnie że zmusiły je do tego okoliczności - bo zasadniczo walka to męska rzecz.

Feminizm to dla mnie aberracja umysłowa. Takich bohaterek nie produkuję.

Jest jedna scena transwestytyczna w 7 tomie Oka Jelenia gdzie Hela nie dość że po raz drugi w życiu zakłada spodnie to jeszcze jedzie konno w męskim siodle.

*

Misja? Możemy pisać o szlachetnych ludziach okutych w pancerz cnoty toczących heroiczny bój - ale chyba niewiele to wszystko da - telewizja rządzi i miesza ludziom w głowach.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/