Zadyma

                W Legionowie gorąco. Owoż kilka dni temu policja próbowała „zdjąć” 19-letniego mieszkańca osady. Ten widząc że nie umknie spróbował połknąć dowód rzeczowy -         marihuanę wraz z opakowaniem. Opakowanie utknęło mu w krtani lub w tchawicy wydobyto je na pogotowiu – aczkolwiek dla ćpuna (być może dilera) było już za późno. Udusił się.

                Zapewne coś tam zgrzyta bowiem prowadzone jest dochodzenie w sprawie jego śmierci. Przypuszczam ze gliniarze podeszli rutynowo – zbagatelizowali pierwsze objawy dławienia się. Masa aresztantów od razu po zaobrączkowaniu zaczyna coś symulować – skąd zatem mogli wiedzieć że tym razem mają do czynienia z prawdziwym zadławieniem?

                Wedle rzekomych "świadków" policjanci mieli gonić kilenta a nie dilera, a dogoniwszy zacisnąć chłopakowi gardło by uniemożliwić połknęcie "towaru" co doprowadziło do uduszenia. Aczkolwiek nawet oni twirdzą że gliny "próbowały go reanimować"

                200-300 osób zwęszyło okazję do zadymy. Z jednej strony ich potępiam, z drugiej trochę rozumiem. Nawet jeśli gliniarze są całkowicie czyści – bardzo trudno w dzisiejszych czasach ufać policji. Jeszcze trudniej wierzyć w uczciwe dochodzenie… Niestety ostatnie 7 lat to nieustanny upadek etosu policjanta. (i szerzej całego wymiaru sprawiedliwości). Z trzeciej strony nawalając kamieniami po szybach nic nie osiągną. Obawiam się jednak że spokojnym protestem też nic by nie osiągnęli. 

                 Na miejscu lansowali się (jako zwolennicy legalizacji narkotyków) Janusz Korwin Mikke i P.Wipler. 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/