O paleniu czarownic

                Oburza nas ciemnota naszych przodków której jednym z przejawów było polowanie na tzw. „czarownice”. Czy nasze oburzenie jest słuszne? Czy dla ówczesnego społeczeństwa nie była to forma samoobrony przed trucicielkami i specjalistkami od aborcji?

                O co pomawiano „staruszki”? Krowy miały przez nie tracić mleko – to łatwo dawało się uzyskać – wystarczy mocne zatrucie odpowiednimi ziołami. Pomór drobiu czy trzody chlewnej – podobnie. Świerzbem łatwo intencjonalnie zarazić – trzeba mieć tylko pod ręką kogoś chorego. Zatruć studnię? – no problem wystarczy kilka kilogramów zielonych orzechów… Mąka z ziarna zatrutego sporyszem wywołuje omamy, owrzodzenia i pobudzenie psychoruchowe…

                Może zatem przynajmniej część spalono na stosach słusznie?

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/