Z kuźni

                Ująłem łom i bez większego trudu urwałem skobel. W holu naszykowano materiały budowlane. Leżały tu worki kleju do kafelków, gipsu i cementu. Stały kartony z płytkami glazury i terakoty. Zgromadzono też deski i belki oraz paczki paneli podłogowych.

                -Co za sens zrywać stary parkiet by zastąpić go tanim gównem!? – mój towarzysz był głęboko zniesmaczony. – To przecież czerwony dąb! Teraz takiego nie zdobędzie za żadne pieniądze. Albo popatrz na te lampy. Szczyt bezguścia. Taki piękny dom trzeba meblować szlachetnymi antykami a nie…

                -Nie wymagajmy zbyt wiele od dorobkiewiczów. Wyższe uczucia estetyczne mogą się pojawić najwcześniej u ich wnuków a i to jest mało prawdopodobnie – filozofowałem.

                Szybko przeczesaliśmy wszystkie pomieszczenia. Pusto… Tu i ówdzie poniewierały się jeszcze pojedyncze meble przeważne elementy meblościanek z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, oraz nieliczne przedmioty codziennego użytku. Tylko po układzie pomieszczeń mogłem rozpoznać dom oglądany przez szkło kuli. Kolejne pokolenia użytkowników wymiotły z tych murów całą historię.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/