Trwały rozejm - po ludzku: kapitulacja?
- środa, 03, wrzesień 2014 19:58
- Andrzej Pilipiuk
Zanosi się na to że pod naciskiem dyplomatołków z UE Ukraina i separatyści zawrą „trwały rozejm”, którego dodatkowym gwarantem będzie Rosja. Co to oznacza? Powiedzmy sobie szczerze: Kapitulację. Rząd w Kijowie nie ma już sił ani środków by walczyć z terrorystami otwarcie wspieranymi przez regularną armię Federacji Rosyjskiej. Ukraina przez wiele miesięcy całkowicie osamotniona prowadziła działania wojenne usiłując odbić swoje ziemie. NATO ani UE nie udzieliły praktycznie żadnej pomocy. W tym samym czasie gdy z rosyjskiej rakiety strącono pasażerski samolot sprzedawano broń i technologie wojskowe reżimowi putina. Holandia także olała mord na swoich obywatelach.
Polska dała ciała straszliwie. Opozycja, niezależni dziennikarze i artyści prawicowi wsparli walki na majdanie. To nie zostanie zapomniane. Niestety nie zostanie też zapomniany nasz pseudominister który pojechał tam negocjować. Jego „genialna” rada – „podpiszcie bo was zastrzelą” zawsze już będzie kojarzyć się z polską dyplomacją. Majdan był rozgrywką sił zrodzonych wewnątrz Ukrainy. Poparliśmy ludzi którzy pragnęli wolności. W chwili gdy nieoczekiwanie zdestabilizowany kraj padł ofiarą zewnętrznej agresji okazało się poza wyrazami poparcia i skromną pomocą humanitarną nie jesteśmy w stanie wesprzeć sąsiadów. Przegraliśmy. Straciliśmy historyczną szansę.
Co dalej? Rozejm jest de facto legitymizacją władzy „separatystów”. Umocnią się na okupowanym terenie. Winni zbrodni też unikną kary. Świat kupuje sobie pokój kosztem słabszego kraju. A za kilka lat czeka nas powtórka… Jak daleko na zachód przesunie się teatr wojny?







