Terminal...
- niedziela, 31, sierpień 2014 22:34
- Andrzej Pilipiuk
w 2009-tym roku włoska firma wygrała przetarg na budowę gazoportu w Świnoujściu. W chwili roztrzygnięcia przetargu inwestycja była spóźniona o dwa lata - bo był to pomysł jeszcze rządów PiS.
Włoska firma wygrała bo zaoferowała najniższą cenę - ok 2 miliardy zł. Rozgrzebawszy budowę Włosi zażądali znaczącej podwyżki i dwa lata bujali się co chwila przerywając pracę i żadając więcej kasy. Gdy wreszcie zabrali się do roboty - inspektorzy badający kolejne oddawane elementy nie wyrabiali się z wykrywaniem usterek.
"Taśmy z restauracji" wskazują że prawdopodobnie rury użyte podczas budowy nie mają nawet stosownych atestów. co wiecej wedle najpomyślniejszych prognoz terminal powstanie i tak zbyt późno - bo zakontraktowany gaz dotrze grubo wcześniej.
Oczywiście umowa tradycyjnie jest skonstruowana tak że nie ma mowy o żadnych konkretnych karach za niedotrzymanie warunków specyfikacji czy terminów. Nie ma też mowy o ukaraniu urzędnikow którzy tak ją przygotowali - choć nasze straty z tego tytułu wyniosą około miliarda złotych.(!!!)
*
A nasi sąsiedzi Łotysze nie budowali gazoportu stacjonarnego tylko zamówili w Korei Południowej odpowiedno duży okręt z wbudowanym systemem zbiorników, systemem pomp i terminalem odbiorczym. Inwestycję Koreańczycy wykonali na czas i dostarczyli grzecznie na miejsce. Łotysze okręt zacumowali przy brzegu, połączyli jedną rurą z rurociagiem i teraz bez problemu przepompowują gaz z tankowców.






