Krótki miecz
- piątek, 01, sierpień 2014 23:54
- Andrzej Pilipiuk
W latach zimnej wojny NATO do spółki z CIA powołało projekt „Gladio” (wedle innych przecieków „Gladie”). Przewidując możliwość wtargnięcia wojsk sowieckich do Europy zachodniej zawczasu przygotowano strukturę partyzancką. W razie sowieckiej okupacji członkowie siatki mieli przystąpić do nieograniczonej wojny terrorystycznej przeciw sowieckiej armii, administracji i zająć się likwidacją kolaborantów. Podziemną armię Gladio miały tworzyć niewielkie autonomicznie funkcjonujące grupy konspiratorów, posiadające arsenały broni i materiałów wybuchowych, oraz wyposażone środki łączności. Grupy te zadanianowano do tego by funkcjonować mogły całymi latami nawet bez kontaktów i rozkazów z centrali.
W praktyce w razie okupacji Europy oznaczałoby to dla ZSRR wieloletnie nieustanne zmaganie się z dobrze wyszkolonymi i wyposażonymi sabotażystami i skrytobójcami. Walka z Żołnierzami Wyklętymi w Polsce, UPA na Ukrainie czy Ludzmi z Lasu na Litwie pokazuje że nawet znaczne siły nie zawsze wystrczą do pacyfikacji terenu. Ostatni "Wyklęty" - Józef Fronczak "Lalek" poległ w 1963 roku. Ostatki kilkuosobowy oddział UPA rozgromiono na sowieckiej Ukranie w 1961-szym. Znani są Litwini i Białorusini którzy nie wykryci przez NKWD/KGB dotrwali niepodległości swoich krajów.
Tu można sobie doczytać o Gladio (choć tendencyjnie nakreślone…)
http://en.wikipedia.org/wiki/Operation_Gladio
Patrząc na to co dzieje się na Ukrainie uważam że Polska powinna powołać analogiczną strukturę. Wprawdzie w tej chwili inwazja jest mało prawdopodobna – ale dobrze byłoby mieć kilka tysięcy wyszkolonych ludzi. Na przykład po to by w chwili zagrożenia można było niespodziewanym atakiem zlikwidować sztab lokalnych separatystów lub strzelić w plecy prorosyjskiemu watażce.








