O strachu

Jak powstaje totalitaryzm? Lęk czy to przed wielkim tyranem czy to przed małym wioskowym hitlerkiem to suma strachu milionów drobnych pluskiewek.

Od paniki która rodzi się wewnątrz. Która nie tylko dusi gardło ale też sprawia że człowiek nią ogarnięty zaczyna uciszać innych. Uciszać nawet gdy NIC jeszcze nie grozi.

Milczenie początkujący tyran odbiera jako bierną zgodę i carte blanche na popełnianie kolejnych świństw.

Hitlera na początku można było wykpić i przegadać. Miażdżyć go w dyskusjach. Wygwizdać. Na początku - bo potem miał już chłopców z SA obstawiających wiece. Wtedy nadal można było działać, nadal można było go zniszczyć - ale wymagało to już wystawienia obok oratorów także własnych pałkarzy.

Rósł w siłę ale nadal jego likwidacja była wykonalna - tylko wymagała coraz poważniejszych środków. Rewolweru, pistoletu maszynowego, Grupy ludzi uzbrojonych w karabiny, wreszcie - trzeba było użyć armii.

Dlaczego nikt nie zakończył kariery pana malarza gdy ten ganiał po Monachium w obstawie kilkunastu szturmowców? Bo ludzie się już bali. Już wzajemnie infekowali się lękiem...

Nasze władze mogą zawlec przed sąd blogera czy protestujacych na uczelni. Ale wszystkich nie zamkną. Zwłaszcza że ich pozycja dramatycznie słabnie wić i policja i straż miejska już wiedzą ze nie warto gorliwie wypełniać wszystkich rozkazów. Jednak moderatorzy na listach dyskusyjnych cenzurują posty. Boją się ze zadzwoni telefon od "smutnych"?

W imię uwolnienia się od swego strachu tracą wolność i ograniczają ją nam. Pasą tyrana.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/