Tak niewiele...

Czego chciałem gdy padał komunizm? Tak niewiele…

Świata otwartych granic gdzie każdy ma paszport, gdzie z samolotu korzysta się jak z PKS-u, gdzie wyjazd za granicę jest czymś normalnym – to się praktycznie spełniło.

Procesów dla komunistów i ubeków zakończonych wyrokami śmierci, dożywotniego więzienia, konfiskatę całego mienia, utratą przez ich pomiot jakichkolwiek praw .

Dobrej pracy w Polsce dla każdego chętnego – dochodów nie odbiegających od tych na zachodzie – na to długo jeszcze nie będzie szans.

Równych szans dla polskiej młodzieży – przyzwoitych szkół różnych typów, bez przemocy, bez fali, z normalną i zdrową psychicznie kadrą i dających po ukończeniu pracę. Oraz programów stypendialnych.

Reparacji wojennych – od szkopów i ruskich – konkretnych odszkodowań za utracone mienie, godziwych rent dla wszystkich ofiar które przeszły przez piekło obozów koncentracyjnych i łagrów, reparacji za zniszczenia infrastruktury.

Tak niewiele chciałem. Dostałem znacznie mniej. Dopiero na 10-tą rocznicę obalenia odwiedziłem wreszcie Skandynawię…

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/