Nadchodzi czwarta rocznica.

                Minęły niemal 4 lata od tragedii w Smoleńsku. Prokuratura wojskowa ogłosiła po raz kolejny że nie było żadnego wybuchu. P.A.Macierewicz kontratakował okazując nieznane wcześniej zdjęcie wnętrza salonki rządowego tupolewa.

22% Polaków uważa że tragedia smoleńska została całkowicie wyjaśniona.

15% uważa że wyjaśniono ją częściowo.

48% uważa że sprawa wyjaśniona nie jest z czego ok. 30% sadzi że nigdy już nie poznamy prawdziwych przyczyn, a 18% jest przekonane że doszło do zamachu.

            Te dane to absolutny SKANDAL. Możliwości są bowiem tylko DWIE. Albo był zamach, albo (daj Boże) nie było zamachu.

            Cudów nie ma – jeśli do zamachu doszło to są jego ślady. Nawet gdyby Rosjanie lub nasze służby użyły eksperymentalnych, ściśle tajnych, niewykrywalnych materiałów wybuchowych, zarówno eksplozja jak i szereg małych eksplozji wyzwalają siły zostawiające ślady. Znajdą się one na elementach wraku, w zapisach rejestratorów, na elementach wyposażenia, na ubraniach i rzeczach osobistych ofiar. Ślady rozmaite – przede wszystkim charakterystyczne uszkodzenia i mikrouszkodzenia. Jeśli zamachu nie było – nie da się go udowodnić.

            Jeśli p. Macierewicz faktycznie jest „chorym z nienawiści oszołomem” należy spokojnie zapytać jakie ma argumenty, a potem zbadać próbki publicznie, z udziałem zagranicznych ekspertów i transmisją na żywo przebiegu badań, a następnie pokazaniem ich wyników w necie. Można na życzenie albo i bez życzenia członków PiS ekshumować i zbadać wszystkie ciała. Koszta nie będą przesadnie duże (zwłaszcza że zrobi się to za pieniądze budżetowe). Zyski – gigantyczne. Można w powiedzmy tydzień „zatkać ryje kaczystom” i wyeliminować ich jako konkurenta politycznego raz na zawsze.

            Z jakiegoś powodu PO tego nie robi.

            I z drugiej strony – p.Macierewicz nie ma dostępu do wraku i oryginałów rejestratorów. Nie może opierać się na danych podanych przez stronę rosyjską – bo przecież podejrzewa ją o fałszerstwo. Próbki wraku oraz dane z ekshumacji mógł pozyskać nielegalnie – ale danych takich nie może użyć w sądzie. Opierać może się na tym co śledczy łaskawie zechcą upublicznić. Ale ma dostęp do bezcennego materiału jakim są ubrania i rzeczy osobiste ofiar. Wie też mniej więcej gdzie kto siedział. Nawet jeśli użyto substancji których wykrycie jest niemożliwe można interpretować rozdarcia i uszkodzenia ubrań - ślady fali uderzeniowej i niesionych nią odłamków pozostaną na tkaninach. Ubrania to absolutnie wiarygodny materiał z Wrakowiska – od pierwszych dni po katastrofie znajdujący się w polskich rękach. Można to zbadać w kilku niezależnych laboratoriach zagranicznych. Wyniki analiz potwierdzające eksplozję na okładzie prawdopodobnie zdmuchnęłyby PO ze sceny politycznej raz na zawsze.

            Z jakiegoś powodu PiS tego nie robi.

            Mimo całej swojej sympatii do PiS i całej mojej niechęci do PO nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego obie strony odwlekają w nieskończoność krwawą konfrontację.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/