Pozyteczni idioci plują na "Kaczora"

                Jarosław Kaczyński odwiedzając Braniewo powiedział rzecz dość oczywistą. Powinniśmy mieć armię na tyle silną żeby atak na Polskę oznaczał „prawdziwą wojnę a nie interwencję”. Zaznaczył też: „Gdy będziemy mieli siły zbrojne na odpowiednim poziomie, będziemy mogli czuć się bezpiecznie i będzie to podnosiło naszą pozycję i prestiż na arenie międzynarodowej w każdej dziedzinie".

            Sądząc po komentarzach różnych trolli nasz narodek dojrzewa do momentu gdy będzie go można brać gołymi rękami. W tej chwili wojna bezpośrednio nam nie zagraża. Za pięć lat może być realną groźbą. Rok temu Ukraina spała sobie spokojnie. Dziś straciła Krym, ludzie we Lwowie chodzą z karatami przydziału mobilizacyjnego w kieszeniach, a w jednostkach następuje przejście na reżim wojenny. Przejście prowadzone w warunkach paniki i zagrożenia, spieszne uzupełnianie zasobów rezerw strategicznych tym co uda się zdobyć.

            Bufor wolnych krajów za Bugiem daje nam CZAS. Rosja najpierw rozprawi się z nimi. Zapewne jest to zadanie ponad jej siły i połamie sobie na tym zęby. Ale to nie jest jedyny wariant przyszłości. Są gorsze. Możemy obudzić się teraz, albo obudzić się za 5 lat. Z tym że za 5 lat może być już za późno.

            Przychodzi mi na myśl książka Lepeckiego „Sybir bez przekleństw” – opis jak fajnie jest na sowieckiej Syberii wydany w 1935-tym – zaledwie rok przed „operacją polską” NKWD a 4 lata przed tym jak do gułagu trafiły setki tysięcy Polaków z Kresów…

            Na razie człowieka który powiedział kilka słów zwyzywano od rusofobów. Oczywiście gdyby przemówienie to wygłosił tusk albo komorowski – ci sami zawodowi opluwacze zachwycili by się głębią przesłania.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/