O lekturach
- czwartek, 20, marzec 2014 00:19
- Andrzej Pilipiuk
Wyimek z dyskusji na Weryfikatorium
*
Zasadniczo widzę to tak: wykształcenie nie piwo nie musi być pełne
A ja bym w ogóle maturę dawał tylko 20% najbystrzejszych licealistów.
Powinno to działać tak:
a) kanon - ustalamy że przynależność do inteligencji narodu wymaga poznania powiedzmy 50 najważniejszych utworów i świadomość że istnieli ludkowie którzy je napisali i dlaczego to jest ważne że oni je napisali. Przy czym warto by gimbaza wykuła się krótszych na pamięć - bo to dobre ćwiczenie. Można się zlitować i połowę do wykucia dać wesołych.
b) utwory te można omawiać w całości albo we fragmentach - ważna jest świadomość że one istnieją. równie ważne jest wyjaśnienie czemu były ważne w epoce w której powstały i jak kolejne epoki je przeżywały i przeżuwały np. wskazanie odniesień do "towarzysza szmaciaka" we współczesnej publicystyce.
c) tak żeby licealista umiał choć częściowo zdekodować tekst pisany przez intelektualistę i mniej więcej wiedział do jakich dzieł epok przeszłych wrzucono aluzje. Bo inaczej czyta i nie kuma... I żeby wiedział np. do czego pili malarze malując obrazy
np. (w aktualnej "Obciachowej"* jest artykuł o hołdzie pruskim Matejki i autor zwraca uwagę na rękawiczkę poniewierającą się u stóp króla...)
d) zlikwidowałbym w szkole lekcje informatyki, bo to żre czas, kosztuje (sprzęt...) a dzieciarnia w domach i tak ma lepsze kompy a programów uczy się szybciej niż belferstwo... Dodałbym każdemu kurs pierwszej pomocy - bo to się przydaje, oraz instruktaż BHP coby umieli zgasić wersalkę na imprezie. A reszta czasu - na poznanie kultury kraju.
Kultury - bo poza literaturą jest jeszcze malarstwo, muzyka, architektura i rzeźba - np. St.Szukalski - mój idol. a w nowszych epokach też kabaret i kino. Konia z rzędem belfrowi który dzieciakom zdradził istnienie "wesołej lwowskiej fali".
e) odnośnie dzieł z epok nam bliższych warto wrzucić więcej fragmentów z różnych pisarzy - coby dzieciarnia dowiedziała się że byli tacy kolesie jak Karczewski, Grin, Jaxa-Ronikier, Kostek-Biernacki, Ossendowski, Czarnyszewicz, i inni goście którzy czasem naskrobali coś fajnego i można sobie samodzielnie pogrzebać.
f) dodałbym oprócz literatury także dawną publicystykę. (tak wiem całą literatura pozytywistyczna to fabularyzowana publicystyka...). Od kazań sejmowych ks. Skargi po teksty podróżnicze Lempeckiego czy Goetla. Warto by wybrać trochę ważnych tekstów - np sprawozdanie Goetla z Katynia - żeby smarkateria poznała emocje przodków i to co je kształtowało.
g) Warto by walnąć coś z bibuły różnych epok - pokazać teksty które wydane w drugim obiegu narobiły fermentu. I wyjaśnić dlaczego narobiły fermentu.
h) większość pisarzy pisząc miała na myśli kasę. Jedni potrzebowali jej na dziwki & alkohol, inni na kawałek chleba dla dzieciaków - ale generalnie z potrzeby ducha tworzyli ci którzy niezłą kasiorę już mieli...
i) warto czasem pokazać że ci pisarze to byli równi kolesie i np. gdy pijany Przybyszewski zasnął na ławce na plantach to go Boy-Żeleński przysypywał świeżym śniegiem "żeby miał kołdrę".
j) warto dzieciarni przybliżyć czym z dorobku piśmienniczego uwznioślali się lub truli ich rówieśnicy - np co czytali ci kolesie z "Kamieni na szaniec" - jakie to lektury sprawiły że wzięli pistolety i poszli kasować szkopów.








