Neobanderowcy i Majdan
- piątek, 21, luty 2014 14:59
- Andrzej Pilipiuk
Przy okazji protestów na Majdanie w Polsce odezwały się liczne głosy że nie należy pomagać „narodowi banderowców” i że wspieranie dzisiejszej Ukrainy to zapominanie o ofiarach Rzezi Wołyńskiej. Ciekawa rzecz – przed paru laty podczas pomarańczowej rewolucji takich głosów się nie słyszało – albo stanowiły absolutny margines. Dziś są nagłaśniane a z forów internetowych znikają wpisy o przeciwnej treści.
Jak to widzę. Za „wyczyny” na Wołyniu i Podolu była – kara. Sowieci - konkretnie NKWD rozstrzelali co najmniej kilkanaście tyś ujętych banderowców. Uściślijmy – ci rozstrzelani albo zastrzeleni w potyczkach z KBW i NKWD mogli się uważać za szczęściarzy – bowiem wielu zginęło w bunkrach – w razie wykrycia kryjówek wojska stosowały jako metodę likwidacji wlewanie nafty lub benzyny przez otwory wentylacyjne. Ruscy wysłali do łagrów nie mniej niż 250 tyś upowców, członków rodzin upowców, domniemanych upowców, sympatyków upowców, potencjalnych upowców... Ci którzy się wzbogacili rabując polskie krowy i świnie, jeśli nawet uniknęli identyfikacji zostali rozkułaczeni, pozostali trafili do kołchozów.
W moim odczuciu jako naród Ukraińcy ponieśli zbiorową karę. Za zbrodnie UPA przeprosił Polaków jeszcze prezydent Kuczma. Pozostaje kwestia odpowiedzialności indywidualnej. Na tym polu PRL zastosował odpowiedzialność zbiorową – pakując do więzień lub wysyłając na szubienice każdego komu można było przypisać przynależność do UPA czy OUN. (często do aresztów wydobywczych trafiali też członkowie rodzin ukrywających się upowców).
Natomiast III RP nie zrobiła niestety absolutnie NIC. Ukazała się masa publikacji naukowych, wspomnień i analiz. Upamiętniano ofiary. Odbyły się ekshumacje. Wmurowano setki tablic pamiątkowych. Nasz zakres wiedzy o rozmiarach ludobójstwa znacznie się poszerzył. Mimo to i wbrew oczekiwaniom społecznych nie przeprowadzono śledztw, nie przeprowadzono kwerend publikacji by ustalić który konkretnie oddział może być odpowiedzialny za które mordy, nie przesłuchano świadków, nie postawiono nikomu zarzutów! Czego oczekujemy? Że niepodległa Ukraina nas w tym wyręczy?
Jasne - żyją jeszcze na Ukrainie i w Kanadzie mordercy i podpalacze sod znaku tryzuba. Wypadałoby ich odnaleźć i ukarać. Więc może zróbmy to. Nie rozciągajmy odpowiedzialności zbiorowej na ich wnuków, ale postarajmy się zawlec przed sąd prawdziwych sprawców zbrodni. I trzeba się z tym bardzo spieszyć - najmłodsi upowcy (wówczas nastolatkowie) mają teraz minimum 85 lat… Na większość wyrok wydała już biologia.
Resentymenty upowskie wśród Ukraińców do pewnego stopnia rozumiem – byli ludzie którzy powstali z bronią w ręku walczyć o własny kraj dla swojego narodu. Opowiedzieli się po złej stronie, podjęli działania głupie i zbrodnicze, wreszcie wzięli wpierdol od AK, nieców i NKWD. Ale nie było nikogo innego kto by się z tym zadaniem zmierzył…
Nacjonalizm Ukraiński jest problemem – ale właśnie nasza pomoc w czasie powodzi przed paru laty, nasze wsparcie dla Pomarańczowej Rewolucji, czy Majdanu ten problem rozbraja. Ukraińcy zapamiętają – w najtrudniejszych dniach Polska przyszła z pomocą. Polska dyplomacja zabiegała w Brukseli o wsparcie. Polska przyjęła rannych w szpitalach. Polscy dziennikarze byli na pierwszej linii walk. I relacjonowali konflikt zgodnie z prawdą. Polacy wysłali leki. Pojawią się pytania: „Po co się wadzić z tak sympatycznym narodem”? „I po cholerę nasi przodkowie tych Polaków mordowali”?
Jednocześnie z Brukseli idzie czytelny sygnał. Chcecie do UE to musicie pochować portrety St.bandery, zwinąć te czarno-czerwone sztandary. Unia to dla Ukrainy wyrwanie się z objęć Moskwy i wejście w orbitę wpływów zachodu. Możliwość sprzedaży krymskich win na zachód. Możliwość legalnej pracy w Polsce, Szwecji czy RFN. To szansa na w miarę tani zakup używanego zachodniego auta. Te 10-15-20% pogrobowców UPA zostanie po prostu wyśmianych przez zwolenników kursu na zachód.







