O książkach
- poniedziałek, 17, luty 2014 09:51
- Andrzej Pilipiuk
Wyimek z dyskusji na portalu weryfikatorium. Omawiamy problem promocji książek z zastosowaniem nowoczesnych technik...
*
1) Wydaje mi się że kręcenie trajlerów do książek ma sens o tyle że nie zajmuje dużo czasu, nie kosztuje przesadnie dużo, pożytek z tego wprawdzie niewielki - ale raczej nie powinno zaszkodzić a może pomóc.
2) Prowadzenie videobloga jako forma promocji własnej twórczości? - to chyba nie jest głupi pomysł. Tylko o czym? Trzeba by gadać mądrze i raczej krótko - żeby nie zanudzić. Przydałoby się atrakcyjne tło tych wynurzeń. Np gdybym się wbił w ciuchy z XVI wieku i pokazał na tle Gamle Bryggen w Bergen i opowiadał o Oku Jelenia to kto wie...
3) w takich działaniach chyba najważniejsza jest regularność. Kłopot w tym że piszemy chyba za rzadko. Tzn. ja wydając dwie książki rocznie mógłbym zrobić o tym powiedzmy 4 nagrania. Czyli jedno co 3 miesiące? Kuso...
4) Może jeszcze inaczej - promować siebie jako eksperta od czegoś tam – np. Jacek Komuda przypuszczam mógłby zrobić cykl fajnych gawęd o dawnej szlachcie - pokazać fortalicje z XVI-XVII wieku, stare dwory szlacheckie, zamki na Ukrainie, miejsca bitew. Pokazać broń jaką się wtedy zabijali, jak się rąbie szablą, jak działa krócica i w to powplatać informacje o książkach. Doktorat z tej epoki zrobił, łeb ma jak szafa - spokojnie 30-40 programów po 20-30 minut może nakręcić "z głowy".







