Powrót Kaczyzmu?
- niedziela, 16, luty 2014 18:32
- Andrzej Pilipiuk
PiS ogłosił swój program. Początek to określenie zasad ustrojowych – sympatycznie konserwatywne spojrzenie na rzeczywistość i wynikające z niej zadania. Odrzucają polityczną poprawność i politykę forsownej unifikacji narzucanej przez UE. Program zawiera też obszerną krytykę działa PO na przestrzeni dwu ostatnich kadencji.
Sam program w niektórych punktach trochę socjalistyczny. Chcą wprowadzić dopłaty bezpośrednie na drugie i każde kolejne dziecko. Pomysł nie jest zły – ale ja bym to dał wyłącznie w postaci ulg podatkowych. Chcą opodatkować najbogatszych Polaków – ale jak kto będzie inwestował - ulga. Chcą też opodatkować supermarkety i banki – ja bym w pierwszej kolejności obniżył podatki sklepikom lokalnym.
Dostrzegli konieczność obniżenia podatku vat. Proponują też ulgi podatkowe za zatrudnianie absolwentów oraz obniżki składek ZUS w regionach o najwyższym bezrobociu. Liczą na stworzenie 1’200 tyś nowych miejsc pracy. (Pewnie im się nie uda). Dostrzegli związki polityki mieszkaniowej z demografią – chcą wprowadzić plany systematycznego oszczędzania i zbić cenę metra kwadratowego lokalu do 2500 zł. Chcą budować tanie mieszkania na wynajem z możliwością wykupu po pewnym czasie. Ogólnie trochę konkretów, trochę populizmu, ale bez super optymistycznych założeń.
Alternatywa? Niestety kompletnie brak. Wartość obietnic PO już dobrze znamy. Dla nich nie ma już miejsca w parlamencie. SLD też już rządziło – pamiętam ich czasy jak koszmarny sen. Czerwoni mając władzę niemal absolutną doprowadzili kraj do katastrofy totalnej. Na palikociarzy zagłosować może tylko świnia albo kompletny idiota. Solidarna Polska czy PJN – wypadły już chyba kompletnie za burtę. Projekt szlupy ratunkowej Gowina najwyraźniej utknął na mieliźnie. Europa Plus jeszcze nie wstała powalona alkoholowym odorem, ewentualnie zainfekowana chorobą filipińską. UPR i KNP nie mają szans. O ludowcach nawet nie wspomnę. Co gorsza nie widać też żadnego możliwego koalicjanta.
W tej sytuacji wysoka wygrana PiS (tak na poziomie 45%) dałaby nam przynajmniej tyle że kilku obecnych celebrytów trafiłoby za kratki… Ale takiego wyniku PiS nie uzyska. Boję się że po wyborach czekają nas naprawdę ciężkie czasy.








