Dodaj wpis
Temat
Autor *
Email
Strona www
Treść *
Przepisz kod z obrazka *
   
 

Jakub S ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. ): Recenzja

Przeczytałem wyjaśnienia do recenzji.                                                    Nie bardzo rozumiem dlaczego Pan Autor się tłumaczy?                    Przecież to wszystko jest w książce. Takich, którzy się z tymi poglądami zgadzają jest, podejrzewam, zdecydowana większość Pańskich odbiorców. Czasy są takie, że wymagają postawy zdecydowanej, i myśl ta zaczyna docierać do coraz większej ilości ludzi. Wszelkie tłumaczenia to zmiękczanie stanowiska. Przez taką postawę zachwiał się niejeden autorytet. A swego czasu autorytet się rozdwoił, i jeden był w Avignonie.

Pozdrawiam, Stały i wielokrotny czytelnik. 

p.s. nawet Norweski Dziennik i to 2x. 

sobota, 30, grudzień 2017

mg: "Sprawa szwedzkich marynarzy"

Jest to historia nieprawdopodobna jeszcze z jednego powodu : otóż ów pułkownik Stolzman mityczny ojciec prezydenta Kwaśniewskiego po prostu nie istniał. W archiwach IPN jak na razie nie odnaleziono śladu po kimś takim. Co w przypadku oficera tej rangi byłoby niemożliwe.

czwartek, 28, grudzień 2017

Tomasz Kruszyna ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. ): Raport z Północy

cd. Książka może stanowić niebanalne studium umysłu prawicowego. W sumie książkę polecam wszystkim wielbicielom twórczości Autora, który sam siebie  określa wielkim grafomanem. Przynajmniej w tym względzie podoba mi się polityczna niepoprawność. 

 

wtorek, 26, grudzień 2017

Tomasz Kruszyna ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. ): Raport z Północy

cd. Dwa przykłady schizofrenii myślowej: katolicy wiele się w Skandynawii wycierpieli, byli strasznie prześladowani, dopiero w XIX lub XX wieku zniesiono prawny zakaz wyznawania katolicyzmu; ot, tak ni stąd, ni z owąd stał się katolicyzm ofiarą nienawiści. Kilka stron dalej – o łaźni sztokholmskiej, jaką katolicki król pod rękę z katolickim biskupem urządzili walczącym o samostanowienie mieszkańcom miasta… Wczytując się w tekst Autora uważny (nie prawicowy) czytelnik przestaje mieć wątpliwości, dlaczego protestantyzm stał się w Skandynawii tak popularny. W innym fragmencie znajdujemy krytykę biskup luterańskiej Szwecji – lesbijki żyjącej (o zgrozo wołająca do nieba) z kobietą, która nie została skazana za spowodowanie wypadku drogowego (w domyśle – ponieważ jest lesbijką, i byłoby to politycznie niepoprawne). W sumie fakt – lepiej „to” robić w skrytości, homoseksualizm męski i niemal usankcjonowana przez dziesiątki lat pedofilia nie są aż tak odrażające jak miłość lesbijska…

Dobrze, że Autor nie żyje w świecie rządzonym przez ludzi podobnie mu myślących. Mnie z pewnością spalono by na stosie wraz z żoną i nieletnimi synami, przy nieukrywanej radości i satysfakcji Autora, przy wtórze jego gorących (sic!) modłów o nasze nawrócenie. Problem w tym, że on sam pewnie podziwiałby egzekucję z pozycji trefnisia prowadzonego na łańcuszku i robiącego fikołki ku uciesze bezzębnej i śmierdzącej, skołtunionej gawiedzi, bo taki byłby w świecie urządzonym wedle jego reguł los ludzi nietuzinkowych (w świecie politycznej niepoprawności mówiono by raczej o mańkutach-dziwakach).

W sumie – jak spacer po parku, w czasie którego czasem wdepnie się w psią kupę…

Książka może stanowić niebanalne studium um

wtorek, 26, grudzień 2017

Tomasz Kruszyna ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. ): Raport z Północy

Podobają mi się zasadniczo refleksje i wrażenia z podróży po Skandynawii, urywkowe, czasem jak błysk flesza, czasem rozbudowane, zawieszone w gęstej materii rozległej wiedzy historycznej Autora. Lubię niesystematyczny wykład, skojarzenia podążające swoimi drogami przez historyczne i osobiste doświadczenia. Porównuję je ze swoimi peregrynacjami po Skandynawii.

Czytam z przyjemnością kolejne książki Autora. Co więcej, nieodmiennie czytają je moi nastoletni synowie wolnomyśliciele. W tej książce jest też jednak expressis verbis wszystko, co definiuje współczesną polską prawicę: katolicyzm wdychający z lubością smród kacerskich stosów; pogarda dla „lewactwa”, czyli wszystkiego postępowego w cywilizacji europejskiej, wliczając tolerancję i bezpieczeństwo socjalne; uchodźcy jako zwierzęta roznoszące choroby zakaźne; schizofrenia myślenia i hipokryzja; teorie spiskowe; apologia kary śmierci; apologia prezydenta tysiąclecia. Można wymieniać dalej – całe pokłady nieprzerobionej frustracji, nieukierunkowanych żalów i poczucia „gorszości”, przetrawione w intelektualną agresję.

Autor zachowuje się jak typowy islamista: wykorzystuje „lewacką” tolerancję dla głoszenia poglądów nietolerancyjnych; grzech odmienności (religijnej, obyczajowej) traktuje jako przestępstwo zagrożone karą główną; spotkanie kultur i obyczajowości jako walkę o przetrwanie (my albo oni).

Dwa przykłady schizofrenii myślowej: katolicy wiele się w Skandynawii wycierpieli, byli strasznie prześladowani, dopiero w XIX lub XX wieku zniesiono prawny zakaz wyznawania katolicyzmu; ot, tak ni stąd, ni z owąd stał się katolicyzm ofiarą nienawiści. Kilka stron dalej – o łaźni sztokholmskiej, jaką katolicki król pod rękę z katolickim biskupem urządzili wal

wtorek, 26, grudzień 2017

 

Powered by Phoca Guestbook
https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/