Nasi "chłopi'

Jesteśmy dziś w sytuacji dość analogicznej. Mamy tysiące maturzystów, studentów i świeżo upieczonych magistrów. Są to ludzie luźni. Nie mają żadnej roboty. Maturzyści nie umieją nic. Absolwenci z dyplomami do pracy w wyuczonych zawodach w większości przypadków kompletnie się nie nadają. W tej sytuacji powinniśmy masowo stawiać fabryki i towary dziś sprowadzane z Chin wytwarzać samodzielnie.

                Jest jeden problem. XIX wieczni chłopi dali sobie radę. Od dziecka robili łopatą i siekierą, kobiety od dziecka tkały, haftowały i plewiły. Zręczność w palcach mieli wszyscy. Wystarczyło ukierunkować. Zagrożenia związane z przebywaniem w pobliżu urządzeń technicznych też załapali – niejednego w życiu koń kopnął… Nasi maturzyści przeważnie mają dwie lewe ręce do roboty.

                Dla chłopa zdobycie pracy w mieście było awansem cywilizacyjnym, nobilitacją i powodem do dumy. Gdy wpadał do krewnych z wizytą był KIMŚ. Panem Robotnikiem z Fabryki, w butach od Baty, w miejskim ubraniu, z zegarkiem w kieszeni… Człowiekiem który widział kino i raz w miesiącu poszedł z żoną do operetki… Dla naszego „pana magistra” konieczność pracy przy taśmie byłaby degradacją i źródłem kompleksów…

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/