Ustali sąd
- piątek, 11, październik 2013 03:10
- Andrzej Pilipiuk
W mediach trwa bezpardonowa nagonka na kościół prowadzona pod płaszczykiem zwalczania „pedofilii”. Patrząc na popisy dziennikarzy mimowolnie podziwiam – wiją się jak piskorze by napiętnować księży dobierających się do ministrantów a jednocześnie ani słowem nie wspomnieć o homoseksualnej orientacji sprawców…
A na razie nie wyjaśniło się nic. Nuncjusz na dywaniku w Watykanie. Ksiądz G. wolny w Polsce. Dominikańczycy przybyli z wizytą roboczą do naszych prokuratorów dostarczyli dowody – zawartość twardego dysku z komputera parafii oraz zdobyte zdjęcia poprzebieranych i porozbieranych nastolatków w sypialni na plebanii. Zdaje się jednak na żadnym nie ma księdza proboszcza ani części ciała które można by mu przypisać… Konkretniejsze są zeznania polskich ofiar. Może na placówce był ostrożniejszy? A może to wszystko prowokacja. Ustali sąd.
Podstawowy problem kościoła to nieumiejętność wyciągania wniosków. Od dekady trwa momotematyczna nagonka. KK nie tylko nie zdołał oczyścić swoich szeregów z ewidentnych zboczeńców (na szczęście ilość ich w zestawieniu z liczebnością kleru jest nikła) ale też nie prowadził procedur utrudniających prowokacje… (np. Ogólnodostępny komputer na plebanii, nie zabezpieczony najprostszym hasłem…) Nie potrafiono też wypracować metod wymuszających pokazanie skali problemu zgodnie z prawdą (np. w USA zaledwie cztery promile księży padło ofiarą oskarżeń, stanowią oni 1% skazanych za przestępstwa seksualne). Nie umiano też przejść do kontrataku.








