Kres praw własności...?
- wtorek, 05, sierpień 2014 20:59
- Andrzej Pilipiuk
Transwestytka „Rafalala” chciała wynająć mieszkanie. Właścicielowi jednak jej osoba ewidentnie się nie spodobała. Odmówił pokazania lokalu i dodał parę homofobicznych uwag za co przez krewką „niewiastę” został publicznie obity. Następnie narobiła szumu w mediach, oczywiście pozując jednocześnie na ofiarę mohero-faszyzmu i zarazem kreując się na nieustraszoną bojowniczkę gotową bić „nacjonalistów”.
Sprawa dla mnie jest jasna: ten kto jest właścicielem decyduje komu wynajmie. Rękoczyny wobec właściciela mieszkania odmawiającego udostępnienia lokalu to naruszenie podstawowej zasady jaką jest swoboda w rozporządzaniu swoją własnością. Nie mam obowiązku wynajmować lokalu nikomu. Sam wybieram. Kto mi się nie spodoba nie ma szans. Nawet w politpoprawnym USA właściciel sklepu może w każdej chwili odmówić obsłużenia klienta i nie musi się z tego tłumaczyć. Homofobia też nie jest jeszcze w Polsce przestępstwem.
Niestety z zachodu idzie fala zidiocenia. Polityczna poprawność i towarzysząca jej akcja afirmacyjna to nowotwór ludzkiej myśli. Zaczęło się od USA gdzie przynajmniej część bańki spekulacyjnej powstała skutkiem „przyznawania kredytów mieszkaniowych osobom o niewystarczających dochodach”. Wtajemniczeni dodają że banki dawały kredyty na zasadzie „może jakoś to będzie” sterroryzowane wcześniejszymi procesami „o dyskryminację” wytaczanymi im przez „kolorowych” którym kredytu odmówiono.
W Europie małżeństwo z Anglii straciło prowadzony od wielu lat pensjonat. Powód? Powołując się na swoją wiarę odmówili wynajęcia gejom pokoju z małżeńskim łożem. Mieli pecha – byli chrześcijanami. Gdyby byli żydami albo muzułmanami problemu by zapewne nie było. W Polsce ta fala dopiero narasta. „Najwyższy Czas” już dobre 5 lat temu ostrzegał: jak tak dalej pójdzie doczekamy się kar za pedofobię (znaczy dyskryminację pedofili). Być może teraz się z tej wizji śmiejecie – ale zobaczymy za kolejne parę lat…







