Baśka ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. ): Pomyrdały się imiona
Szanowny Wielki Grafomanie 
Słucham sobie właśnie z upojeniem audiobooka "Norweski Dziennik" i po dotarciu do trzeciego tomu zastanawiam się, czy nie miałam do tej pory omamów słuchowych. Mianowicie w 2 pierwszysch tomach przyjaciółka Ingrid Roslin na imię Sigrid, a w 3 nagle wyskakuje mi jak diabeł z pudełka Karen. Na pewno chodzi o tę samą osobę, bo jest śmiertelnie chora i jeździ czerwona Mazdą. Skąd ta zmiana?
poniedziałek, 24, październik 2016
Magda: twórczość
Warto byłoby zaktualizować informacje o nowszych książkach na blogu
poniedziałek, 24, październik 2016
Pielgrzym: odnośnie do tekstu "O wolnosci"
http://www.gazetakrakowska.pl/wiadomosci/tarnow/a/uchodzcy-woleli-wrocic-do-syrii-niz-zostac-w-tarnowie,10598795/
Takie tam do przemyśleń. O sytuacji ekonomicznej zwykłej rodziny w Polsce i w .... Syrii, ogarniętej wojną od kilku lat, gdzie cały świat ich chce zniszczyć i zamienic w niewolników.
A i tak tam ojciec pracując sam jest w stanie utrzymać całą rodzinę. A w Polsce nie może znaleźć prac a nawet jeśli się to jakimś cudem uda, to i tak rodziny nie utrzyma. Więc wolą wrócić do Syrii i tam żyć i pracować, po prostu się to im bardziej kalkuluje.
Swoją drogą to rzuca tez ciekawe ogląd na te rzesze niby-uchodźców z niby-syrii...
sobota, 22, październik 2016
Lech Ochnik ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. ): prośba o zgodę
Szanowny Panie Andrzeju, chciałbym prosić o zgodę na zacytowanie frgmentu Pana felietonu na temet Warszawy 1898 dotyczącego rowerów, na portalu specjalistycznym: Krajowy Rejestr Rowerowy.
(oczywiście z podaniem Autora)
A oto ten fragmrnt "Wiosną 1898-go rośli w siłę cykliści. Liczba rowerów wynosiła w Warszawie 2640, (tyle wydano numerów rejestracyjnych), jednocześnie 2822 osoby mogły wylegitymować się dokumentem uprawiającym do kierowania tym pojazdem. Każdy rower musiał być oznakowany, za pomocą specjalnego numeru, na kształt obecnej tablicy rejestracyjnej. (Wymóg ten przetrwał aż do końca drugiej wojny światowej). Gazety nie wspominają o kradzieżach rowerów, liczne są za to wzmianki o kolizjach z udziałem cyklistów i obrażeniach których doznali w starciach z nieuświadomioną technicznie ludnością tubylczą, z podwarszawskich miejscowości."
Pozdrawiam
Lech Ochnik
środa, 19, październik 2016
Monarchista ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. ): Pomysł na Jakuba
Szanowny Panie Andrzeju !
Mój 9 letni syn od 3 lat jest wielbicielem opowiesci o Jakubie Wędrowyczu ( rozumie Pan że muszę je minimalnie cenzurować z racji wieku Pańskiego fana). Z racji tego, że Pan wolneij pisze niż my czytamy musiałem wymyślac niestworzone przygody Jakuba, przy czym Filip szczególnie upodobał sobie wspólne perypetie Wędrowycza i Scooby Doo.
Ostatnio wpadliśmy na pomysł, że Jakub mógłby się udać do programu Master Bimbrownik, a pomyłkowo trafić do Mastefrcheef, gdzie zachwyałby jakością dziczyzny, mentalnie od jurorów ściągał przepisy mentalnie i to na dania tak obrzydliwe dla Kozaka jak surowa ryba, wściekał się ile będą robić zagrychę zanim przyjdą konkrety, tępić konkurenta podobnego do Bardaka czy wręcz jego krewnego, a na wyjeździe w Korei zachwycic wszystkich świetnym mięsem niespodzianką, a że po konsumpcji okazałoby się że to był piesek.... Być może ten makabryczny pomysł będzie inspiracją dla nowej przygody która Pan wymyśli.
Filip dzięki Pana powieściom wie kto to Lenin i Dzierżyński i co cały ten Czerwony Raj jest warty, a zatem Pana twórczość ma charakter edukacyjny.
Nowe przygody jakuba tuż tuż, ale Filip domaga sie ba nawet żąda nowych przygód o Robercie Stormnie !
Pozdrawaim i czekamy na nowe publikacje
środa, 19, październik 2016








