Były czytelnik c.d.
4.Co do literatury. Bardzo, bardzo zastanawia mnie co miał Pan na myśli, gdy wspomniał kiedyś, że dla zadowolenia publiczności o skłonnościach homoseksualnych wstawił Pan scenę, gdzie Wędrowycz dobiera się do kierwcy. Proszę mnie poprawić, jeśli źle zapamiętałam wpis, ale było to już dosyć dawno, a nie czytałam większości opowiadań o Wędrowyczu. Nie jestem znawcą w temacie, ale wiem, że krytykował Pan homoseksualizm. Proszę obejrzeć np. film "Naukowego Bełkotu", temat chyba jest dobrze przedstawiony.
+ uwaga do Kuzynek. W Poznaniu obchodzi się przede wszystkim dzień Świętego Marcina, Świeto Niepodległości schodzi na drugi plan ;)
+Taki motyw chyba był w Oku Jelenie (wspominała mi o nim koleżanka). Jeśli obetnie Pan komuś końcówi włosów to z tego, co wiem nie da się sprawdzić w ten sposób DNA. Trzeba włos wyrwać, względnie zebrać, ten który wypadł.
Jeśli uzna Pan mój wpis za obraźliwy to proszę o jego usunięcie. Nie chciałam nikogo urazić.
Życzę Panu powodzenia (chociaż z wpisów wynika, że raczej jest dobrze), mnóstwa pomysłów na opowiadania, mniej zmartwień, dużo radości, spokojnych Świąt.
P.S.
Funk, czy matematycy z lwowskiej szkoły matematycznej to też niesamowuty materiał. Albo można wspomnieć o Kulczyckim i jego kawiarnii (chyba że to tylko legenda).
wtorek, 20, grudzień 2016
Były czytelnik
Szanowny Panie,
Długo zastanawiałam się, czy umieścić tutaj wpis, ale stwierdzam, że coraz mniej Pana rozumiem, więc prosiłabym o pewne wyjaśnienia. Z góry uprzadzam, że mam kilka zarzutów, jest kilka niejasności, ale nie piszę nieczego, aby Pana urazić, ale chciałabym się pewne rzyczy uściślić oraz dodać kilka sugestii.
1.Mniemam, że uważa się Pan za osobę kulturalną, więc jak to możliwe, że autor książek, osoba publiczna, może użyć sformułowania "śmierdzący lewacy"? Kogo konkretnie ma Pan na myśli?
2.Nie do końca rozumiem, czy ma Pan poglądy lewicowe, czy prawicowe, bo centrowych to Pan chyba w ogóle nie uznaje. Niby jest Pan za obniżeniem podatków, ale jednocześnie popiera 500+. Nie jestem znawcą, ale PiS jest partią konserwatywną, ale raczej nie jest prawicową.Twierdzi Pan, że nie jest sympatykiem PiSu, ale chyba jeszcze nigdy nie skrytykował Pan działań tej partii lub jej sprzymierzńców (nie mam nic przeciwko żadnej partii, ale wszyskie mają wady i zalety). Czy jako ojciec nie martwi się Pan reformą edukacji? Nie twierdzę, że aktualnie jest dobrze. Tak jak 6-latki wg mnie mogą iść w tym wieku do szkoły (ich umysł naprawdę wszystko chłonie, przy odpowiednim podejściu nauczycieli to powinno mieć bardzo dobre efekty), tak martwią mnie alarmy naukowców. Wiem, że pewnych Pan nie uznaje, ale profesor Iwo Białynicki-Birula zalicza się do największych autorytetów w kraju i poza jego granicami, a to on własnie alarmował o reformie i zmianach w nauczaniu, chociażby na temat ewolucji.
3.Skomentował Pan ostatnie wydarzanie mające miejsce w Krakowie (zgadzam się, że nie powinno się przeszkadzać w odwiedzaniu bliskich na grobach), ale nie przypominam sobie, żeby krytkował Pan gwizdy na Powązkach.
4.Co do literatury. Bardzo, bardzo zastanawia mnie co miał Pan na myśli, gdy wspomniał kiedyś, że dla zadowolenia publiczności o skłon
wtorek, 20, grudzień 2016
Asc
Otóż to. Zgadzam się z niejakim mg. Pan Andrzej po prostu nie ma zielonego pojęcia o czym mówi, jego przykłady bardzo często brzmią jak wyssane z palca albo podkolorowane, tylko po to, żeby pasowały do ogólnej teorii jaką sobie zakłada. Moi rodzice nie mieli nic wspólnego z milicją ani służbą bezpieczeństwa, a też mieli mieszkanie w wieżowcu (2-pokojowe, 48 m2), a w '89 r. telefon i auto. Rodzice szwagra natomiast wybudowali dom jednorodzinny (z pomocą finansową swoich rodziców, czyli dziadków mojego szwagra), mimo iż jego ojciec był zwykłym robotnikiem. Pan Andrzej natomiast wychodzi chyba z założenia, że jak ktoś "coś" miał, to musiał być szumowiną, złodziejem i aparatczykiem.
czwartek, 15, grudzień 2016
mg: O milicjantach
Trzypokojowe mieszkanie w bloku z płyty ? Zagraniczny samochód ( Dacia 1310 :-) a potem Łada 2107 ) ? . Telefon? No to i ja zażyłem takich luksusów w zdychającym peerelu lat 80-tych. Rodzeństwa też nie posiadam. Dodam,że sąsiadem przez balkon był właśnie milicjant. Syna miał nieco starszego odemnie ale z tego co pamiętam, to raczej jego lali na podwórku a nie on innych :-). Aha w roku 1986 przeprowadziliśmy się do własnego domu na który ojciec (lekarz) utyrał na budowach w USA i opiekując się starszymi ludźmi.
czwartek, 15, grudzień 2016
Asc
Ja, proszę Pana, także nie znam żadnego milicjanta osobiście (co do ich dzieci - tego nie wiem, bo nie rozmawiam z kolegami i koleżankami o życiu ich rodziców, mamy inne tematy), ale Pańskie pomysły są bardzo często oderwane od rzeczywistości. Warto byłoby wziąć pod uwagę, że dzieci czy wnuki tego typu osób nie są odpowiedzialne za czyny i poglądy swoich rodziców, więc dlaczego niby miałyby w jakimkolwiek stopniu za nie odpowiadać. Bo według Pańskiego specyficznego toku myślenia prezentowanego w różnego rodzaju postach wychodzi na to, że jak Jan Kowalski był w SB, to jego syn czy wnuk powinien dziś klepać biedę i najlepiej w ogóle zaszyć się w jakiejś lepiance. Wiem, że równie dobrze mogę nie czytać Pańskiego bloga, problem w tym, że niegdyś uważałem Pana za dobrego pisarza, a dziś wygląda na to, że więcej energii poświęca Pan blogowi niż książkom, w dodatku i tak na blogu w kółko pisze Pan o PiSie, komunie i latach 80. A może najwyższy czas obudzić się w 2016 roku?
środa, 14, grudzień 2016








