O wątpliwościach

                Na Frondzie pojawiają się artykuły na temat transplantacji. Wprawdzie kościół popiera ideę transplantacji narządów („nie zabieraj ich od nieba”) ale ostatnie wyczyny zachodnich „bioetyków” (np. idea by pobierać narządy od poddawanych eutanazji osób chorych umysłowo!) sprawiły że i u nas zawrzało. Autorzy podważają pojęcia „śmierci mózgowej” i „śmierci pnia mózgu”. Zwracają uwagę na przypadki wybudzenia chorych którym postawiono taką diagnozę. O nadużyciach na tym polu słyszy się od czasu do czasu. Panuje też niepisana zasada że nie pobiera się narządów od zmarłych …lekarzy.

                Profesor Wolniewiecz ze swojej strony komentując uderzył z naprawdę grubej rury. Nazwał transplantologię „ślepą ścieżką medycyny” która „żywi się trupami”.

                No cóż – moim zdaniem jest w tym stwierdzeniu sporo racji – przyszłość to nie przeszczepy od dawców żywych lub nie, ale raczej hodowla organów w oparciu o komórki macierzyste pozyskane od samego potrzebującego, lub zaawansowana cyborgizacja z wykorzystaniem druku 3d. Profesor jednak trochę przesadził – to nie była ślepa ścieżka i nasi potomkowie za 30-50 lat popatrzą na transplantologię XX wieku jako na dział medycyny będący już dla nich historią, ale jednak ważny. Dzięki przeszczepom uratowano tysiące pacjentów. Alternatywy zaś wówczas nie było.

                Tak samo my patrzymy dziś na sztuczną odmę (blokowanie wlotu powietrza do porażonego gruźlicą płuca by chronić drugie zdrowe) czy toroplastykę (przycinanie żeber by zmniejszyć objętość klatki piersiowej gruźlika) – były to metody niezbyt skuteczne ale przedłużały życie chorym. A innych metod wówczas nie było.

                Zjawisko śmierci pnia mózgu powinno zaś zostać dokładniej zbadane. Bez dobrej diagnozy momentu śmierci człowieka „niewinna” transplantologia łatwo może okazać się …współczesnym kanibalizmem!

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/