z kronik kasty...

Facet sprzedał działkę własnej firmie.

Pieniądze nastepnie wpłacił na konto firmy by podnieść jej kapitał. 

Od sprzedaży odprowadził należny podatek.

Zyskała firma. Zyskał skarb państwa. 

Niestety....

Jakiś urzędas uznał że facet dziakę sprzedał samemu sobie za drogo, ergo: jako sprzedający oszukał, a jako przes spółki (i jej jedyny właściciel) działał na jej szkodę. 

Sąd wyliczył za to "przestępstwo" - 3 lata mamra. 

Firma w międzyczasie upadła. Syndyk sprzedał działkę za analogiczną kwotę... - czyli cena zawyżona nie była.

Po 20 latach sąd w którejś tam instancji uznał że oszustwa jednak nie było... Ale nie dlatego że cena była OK - ale dla tego że nie można oszukać samego siebie.

*

Rządzący się bardzo dziwią ze 3 miliony Polaków siedzi na emiracji i nie planuje wracać do Polski.

Ale kto się odważy wracać z forsą do kraju gdzie są takie przepisy, tacy urzędnicy i takie sądy?

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/