o sprawiedliwości
- poniedziałek, 08, luty 2021 14:54
- Andrzej Pilipiuk
*
Pozostaje pytanie - jak doszło do skazania. Fabrykowano dowody? Naciągano?
Pasował portret pamęciowy. Pies dopasował zapach z czapki. Pasowała ekspertyza śladów ugryzień.
Z drugiej strony sędzia nie przesłuchała świadków obrony. Kilkunastu osób które zapewniały Komendzie alibi. Uznała że zebrane dowody winy są niepodważalne.
Co z prawdziwymi sprawcami? Dwu znajduje się pod kluczem. W trakcie śledztwa ustalono że było ich dwu lub trzech.
Kim był trzeci?
Komendę jako gwałciciela wskazała ofiara innego podobnego zdarzenia. Był sądzony w odręnym procesie - ale nie udowodniono mu winy.
Ktoś go wrobił?
A co jeśli nie?







