jeszcze o Mikołaju II
- czwartek, 24, wrzesień 2020 08:00
- Andrzej Pilipiuk
Z pamiętników i biografii wyłania się obraz cara Mikołaja. Sympatyczny inteligenny człowiek. Typ raczej domatora. Wierny żonie - co wsód carów było ogromną żadkością. Religjny i to nie na pokaz. Zatroskany o swoich poddanych - finansujący szpitale, wykładający z własnych kieszeni pieniądze na walkę z głodem i różnymi katastrofami.
Stare fotografie ukazują nam Rosję za jego czasów jako kraj na progu nowoczsności. Lepieanki, ludzie w łapciach, w jednocześnie tramwaje, kolej, nowe mosty, coraz nowocześniejsze fabryki.
Obiektywnie patrząc - robotnik w Rosj pracował za niższą stawkę - ale z drugiej strony - w ciagu roku było ok. 30 dni wolnych od pracy z okazj świat panstwowych i religijnych.
Dlaczego ten sympatyczny człowiek nie lubił Polaków i dlaczego regularie nam dowalał - np. forsowna rusyfikacją?
*
Miał naście lat gdy na jego oczach konał w męczarniach jego dziadek - car Aleksander II - straszliwie poraniony bombą którą rzuciłą polska ręka... Może to jest klucz?







