Smutne

Czytam recenzje z "upiora w ruderze". Jedni porechotali z tego co zabawne, inni się wkurzyli że szargam lewackie "świętości". Mało kto dostrzegł drugie dno i prawdziwe przesłanie tej książki. Mało kto spostrzegł że absurdalna rzeczywistość miała także wilcze kły... Mało kto dostrzegł że za kolorową kurtyną humoru kryje się szary smutny siemiężny świat. Że gdy się chwilę zastanowimy nad przeczytanymi akapitami nagle dociera do nasże to wcale śmieszne nie jest.

*

Ja jestem z poklenia które to jeszcze pamięta. W dzieciństwie czytałem sfałszowaną na zimno historię rodzinnego miasteczka i bitwy partyzanckiej stoczonej z niemcami. Historię w której znalazły się nazwiska dowódcy odziału AL i majora partyzantów sowieckich a zabrakło dwu ważnych nazwisk ludzi z AK którzy kierowali całą operacją... Histoię w której nie było ani słowa o POW, o rozbrojenu Austriaków już 25 października(!!!) 1918r., o walkach  boszewikami toczonych na skraju gminy, 

*

W młodości z ciekawości czytałem marksa i lenina - zdumiony bełkotliwością ich wywodów i zarazem mając przygnębiającą świadomość że na tym bełkocie wyrosła agresywna ludożercza ideologia która wymordowała setki tyś ludzi...   

*

książka nagle stała się aktualna z jeszcze jedego powodu - za oknem mamy festowal prowokacji środowisk LGBT.  Epilog któego akcja rozgrywa się w roku 2047-mym a w którym delkatnie nabjam się z lewaków podziałał na różnych oszołomów jak płachta na byka. Dowiedziałem się z recenzji, że ten kawałek to "homofobiczny rzyg". (wójt ma "sekretarkę" murzyna-transwestytę, a homofoby, pedofoby i zoofoby siedzą w obozach reedukacyjnych - tyle tej "homofobii"). Czytanie podobnych wypocin byłoby nawet zabawne gdyby nie to że oni tak poważnie... 

I znów mimowolnie przychodzi mi na myśl główny bohater rozdzału o PGR. Jakby w tych recenzjach puszczał oko wymyślony przeze mnie Towarzysz Kociuba - toksyczny, czerwony, ćwok, który też różne idotyzmy traktował śmiertelnie poważnie... 

 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/