o paleniu książek
- niedziela, 10, maj 2020 08:03
- Andrzej Pilipiuk
https://niezalezna.pl/328487-10-maja-1933-roku-zaplonely-w-niemczech-stosy-z-ksiazkami
*
Że palili dzieła Marksa i podobnych "intelektualistów" to chyba dobrze... Gorzej że nie spalili od razu Mein Kampf - bo hitler dziadkowi marksowi i wujkowi leinowi nie dość że ukradł ogromną część idei to jeszcze próbował wcielać ją w życie...
*
Nasz podstawowy problem to postrzeganie nazizmu jako antytezy bolszewizmu - podczas gdy hitler był najwierniejszym uczniem zarówno marksa jak i lenina. Nawet to publiczne palenie książek nie było jego pomysłem - podgapił od sowietów...
*
Bardzo niedobrze że Polacy nie znają "dorobku" marksa, lenina i hitlera - przez co są bezbronnni intelektulnie - nie dostrzegają jak ohydne idee wracają pod płaszczykiem "wartości europejskich".
*
Swoją dorgą Mussolini tworząc faszyzm nie szukał antytezy dla marksizmu - faszyści głosli że nie są ani lewicą ani prawicą ale partią zupełne nowego typu. Temat aż prosi się o dokładniejszą analizę...









