frekwencja...

tylko 42% społeczeństwa poszło na wybory. 

pozostałe 58% zostało w domach. 

Część ma po prostu w )*( kto nimi rządzi. 

Część nie wierzy w demokrację - nie widzi szansy zmian.

Jakiś odsetek nie znajduje partii której polityków uznałby za reprezentantów swoich poglądów. 

*

Zagłosowałem na PiS - choć mam co do tej partii wiele wątpliwości a jej rządy są mocno rozczarowujące. Niektóre ich pomysly uważam za głupie, inne za niegłupie ale to i owo bym w nich poprawił... dlaczego zatem zagłosowałem na PiS? 

8 lat rządów PO to dla mnie nieustanne kopniaki.

-vat na książki - bandytyzm i zbrodnia na polskiej kulturze, zniszczenie 50% i tak lichej sieci księgarni, spadek moich dochodów o ok. 30%...     

-odebranie ulgi 50% dla twórców - ergo: podwojenie podatku przy jednoczesnym drastycznym spadku dochodów

-grabież pieniędzy z II filaru OFE. 

Gdyby przez te 8 lat było tak jak w 2007 roku pewnie w tej chwili spłacałbym kredyt za dom. PO oznaczało dla mnie złą zmianę. OK. zapłaciłem te haracze i co dostałem od PO w zamian? NIC. Nachapali kasy ale nic sensownego z nią nie zrobili bo 250 miliardów zł. zaiwaniły tolerowane przez nich mafie vatowskie... 

Nie zakładam że te 36% oddających głos na KO to wyłącznie urzędasy, durnie i złodzieje. Motywy sa różne. Jak mi się pogorszyło za rzadów PO, tak sa ludzie którym z róznych przyczyn pogorszyło się za rządów PiS, (i nie mam tu na mysli wyłącznie hodowców zwierzat futerkowych...). są ludzie z rodzin o innych tradycjach - którym nie po dordze z tymi którzy uważają się za spadkobierców sanacji.  

Zrobiłem audyt. Uznałem że oddanie głosu na PiS jest pewnym dopuszczalnym moralnie kompromisem. Marwi mnie że masa ludzi głosuje bezmyślnie, albo zostaje w domu.   

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/