Agresywnie uciekając przed strażą miejską
- środa, 05, wrzesień 2018 11:38
- Andrzej Pilipiuk
W stolicy proces... Straż Miejska oskarża młodego człowieka o naruszenie nietykalności strażnika oraz groźby wobec funkcjonariuszy.
On twierdzi że było inaczej: został wraz ze swoją dziewczyną napadnięty, obezwładniony i skatowany przez strażników - posiada wyniki obdukcji wykonanej kilkanaście godzin po zatrzymaniu... Z tego co ustalono był trzeźwy, a do tego "czysty" - nie znajdował się pod wpływem narkotyków.
http://warszawa.eska.pl/newsy/zarzuty-akt-oskarzenia-kacper-s-pobity-straz-miejska-2017-rok-grudzien-warszawa/736566
Rzeczniczka w moim odczuciu po prostu bardzo nieudolnie kłamie - mimowolnie potwierdzając słowa chłopaka. No chyba że dla ćwoków w mundurach ucieczka jest zachowaniem agresywnym któremu należy dać odpór kajdankami, gazem i pałą.
Jak było? Nie wiem.
Młodzi mieszkancy Warszawy mają swoje za uszami i rzecz jasna każdy złapany będzie twierdził że jest niewinną owieczką.
A co wiem? Wiem że warszawska straż miejska nie jest dla mnie w najmniejszym nawet stopniu organizacją wiarygodną. Po ich wyczynach z wiosny 2010 uważam że każdy kto się zatrudnia w tej organizacji traci honor. Bardziej jestem skłonny wierzyć że ci kolesie nudząc się na patrolu kogoś napadli i skatowali, niż w to że sami zostali napadnięci przez pojedynczego nastolatka... dopuszczm taż myśl że faktycznie mógł czynnie stawiać opór w obronie dziewczyny.
A filmu z kamery w radiowozie jakoś nie chcą pokazać...






