Kościelny pogrzeb wojującego ateisty...
- poniedziałek, 12, luty 2018 17:50
- Andrzej Pilipiuk
W Załubicach „skandal”. Proboszcz odmówił odprawienia mszy pogrzebowej 15-latkowi. Dlaczego? Chłopak dokonał aktu apostazji – „wypisał się z kościoła” wypisał się też z religii i namawiał do tego inne dzieciaki. A potem zginął potrącony przez samochód.
Za postawę proboszcza rodziców dzieciaka przeprosił lokalny biskup. Przyznam że nie rozumiem. Moim zdaniem: Brawa dla proboszcza - wstyd dla biskupa.
Dlaczego? Chłopak chciał być "nowoczesny" olał kościół. Chciał być jeszcze bardziej „cool” nowoczesny – otwarcie propagował ateizm wśród rówieśników.
Proboszcz tylko USZANOWAŁ JEGO WOLĘ. Rodzice gimbo-ateisty woli własnego dzieciaka najwyraźniej nie szanują - choć zerwał z kościołem uparli się na kościółkowy pogrzeb. Znów brawa dla proboszcza - dawali kasę - ale się nie połakomił i nie wziął tylko odmówił mszy pogrzebowej - PONOWNIE SZANUJĄC WOLĘ CHŁOPAKA. Szanując jego wybór. Była tylko (tu się ksiądz ugiął…) modlitwa nad trumną w kościele (w takich przypadkach cała uroczystość powinna odbyć się na cmentarzu) i krótkie kazanie gdzie proboszcz wyjaśnił swoje stanowisko.
Zasady są przecież proste - podobne w każdym środowisku - w firmie, w klubie sportowym, w paczce kumpli, - walczysz przeciw nam to spadaj - przestajesz być "nasz".
Biskup przeprasza? Za co niby? Rozumiem, rodzice musieli wysłuchać publicznie gorzkich słów o wyczynach potomka teraz wstyd im. A gdzie byli ci rodzice jak chłopak rzucał religię? I gdy demoralizował inne dzieciaki? wtedy mieli to w d... a teraz? TERAZ SIĘ MARTWIĄ CO LUDZIE POWIEDZĄ!? No i przy okazji skoro mówimy o wyborze – gdy jest wybór to są też jego konsekwencje. Nikt nikogo w kościele na siłę nie trzyma.
A miejsca na cmentarzu zbłąkanej owieczce przecież nie odmówiono.







