Polski zespół w USA
- środa, 13, wrzesień 2017 10:19
- Andrzej Pilipiuk
Możliwości są dwie:
Wariant 1
Chłopaki po prostu poszli w ślady Nergala i jego kumpli. Behemotowcy czas jakiś temu zgwałcili fankę. Nie kryli tego jakoś specjalnie. Nergal zapytany o to w mediach określił gwałt jao "dionizyjską radość życia". Nie dostał za to nawet po uszach - o procesach etc. nie wspominając. "Szczerość" w żaden sposób nie zaszkodziła jego karerze... Polskie i europejskie femnistki też nie robią afery...
Zainspirowani przykładem kolegi chłopaki z Decapitated uznali że też mogą zaszaleć. Nie przewidizeli jednego - nie byli w UE tylko w USA. A tam nikt się z takimi jak oni nie pieści. Po prostu zawloką ich przed sąd który wlepi im gigantyczną nawiązkę na rzecz ofiary i dłuższy pobyt w ulu. Amerykańskie feministki dopilnują żeby nie był to symboliczny wyrok...
Wariant 2
Dwie cwane amerykańskie dziunie postanowiły łatwo zdobyć kilkaset tyś dolarów. Amerykańcy nauczeni bolesnym doświadczeniem unikają sytuacji pozostawania sam na sam z obcymi kobietami. Ale frajerzy z Polski dali się złapać - dziewczyna była chętna to sobie skorzystali - a teraz mają proces o gwałt zbiorowy...
Dziunie przeliczyły się tylko co do jednego - dużo to one z Polaków nie wycisną.
*
W obu wariantach kolesie są skończeni...








