Z kuźni
- wtorek, 23, wrzesień 2014 09:45
- Andrzej Pilipiuk
-Ok. Pokazałeś mi bat to teraz pewnie pokażesz marchewkę? – zapytałem.
Rozłożył bezradnie dłonie.
-Przykro mi, to nie jest film tylko realne życie. Nie ma marchewki.
-Żadnej? – naprawdę mnie zaskoczył.
-Po prostu zrobisz o co szef prosi – zaakcentował to „prosi”.
-Ale to o co prosi jest wedle mojej wiedzy niemożliwe.
-Zatem rozszerz zasób wiedzy.







