Trolle putina w kinie
- czwartek, 04, wrzesień 2014 10:11
- Andrzej Pilipiuk
Reżyser Wojciech Smażowski planuje nakręcić film o Zbrodni Wołyńskiej. Zasadniczo jestem za. Skoro Ukraińcy kręcą „dzieła” gloryfikujące UPA w rodzaju „Żelaznej Sotni” trzeba wykonać kontruderzenie i przedstawić nasze racje.
Problemem jest termin. Takie filmy należało kręcić 10-15 lat temu. Uprzedzić plany kinematografii ukraińskiej. Ewentualnie można było nakręcić je jako odpowiedź na ich propagandę. Taki film mogliśmy (musztarda po obiedzie) nakręcić zamiast antypolskiego gniota pt. „Pokłosie”.
Dziś gdy Ukraina samotnie walczy z wielokrotnie silniejszym przeciwnikiem premiera tego filmu wpisze się niestety idealnie w plany propagandy putinowskiej Rosji. Plany te są proste i czytelne – totalne międzynarodowe wyizolowanie Ukrainy. W pierwszej kolejności propaganda ta musi uderzyć w Polskę. Bo to my Polacy z naszym nieuleczalnym altruizmem wobec innych zniewolonych narodów stanowimy dla Rosji wieczną przeszkodę w marszu na zachód.
Pomyślcie sami - przez lata na taki film nie było pieniędzy. Teraz nagle spieniądze są. Przypadek? Nie sądzę!
*
Swoją drogą gdyby ktoś miał okazję polecam jeden jedyny sensowny film o UPA - ukraiński obraz "Wiśnowe noce" - opowiada o tym jak się młody przystojny NKWD-ysta zabujał w panience z UPA. Film ten pokazuje bardzo relistycznie walki NKWD-UPA. Sowieci w badziewnych drelichowych mundurach i kieżowo-brezentowych buciorach vs. banda brudnych oberwańców w brudnych półkożuszkach. Ci upowcy wyglądają tak jak wyglądali naprawdę - zarośnięci i brudni od sypiania w lesie przy ogniskach... Nie ma tam heroicznych walk gdzie jeden upowiec rozwala kompanię ruskich - starcie finałowe to rozpaczliwa nawalanka dwu dzikich hord... I genialna muzyka.








