Wyimek z dyskusji na Weryfikatorium
- sobota, 26, lipiec 2014 10:40
- Andrzej Pilipiuk
/O piractwie/
za komuny legalnej dystrybucji np filmów video czy gier komputerowych praktycznie nie było. (coś tam pod koniec).
powiem więcej - piractwo mogło być nawet aktem swoistego bohaterstwa (choć motywowanego ekonomicznie...) - bo na warszawskim Różycu można było zdobyć "Łowcę Jeleni".
Oryginalne płyty, kasety czy CD przywożono z zachodu i kosztowały bajońskie pieniądze (przypominam średnia płaca ok 1988-mego to było 18-20$ USA).
Do tego pozycja wdeptania w błoto sprzyja frustracji. Czytał sobie człowiek że Limahl kupił ze swoim kochankiem willę za 3 miliony dojczemarek a teraz jadą na wakacje własnym jachtem i ogarniał go wkurw... tzn. "słuszny klasowo gniew człowieka pracy".
Albo mając 13 lat dowiedziałem się z "Kobiety i Życia" że uciekinierka (tzn. rodzina z USA wykupiła krewnych za harmonię dolarów - Żydom czasem na to pozwalano). z ZSRR Milena Jofowicz (ostatecznie ustalono pisownię Milla Jovovich) jako 12 letnia modelka zarabia 3,5 tyś dolarów dziennie. Dla mnie 100 dolarów było wówczas jakąś niewyobrażalna masą kapusty... "słuszny gniew..." mnie ogarnął taki że ściany gryźć i atomówami w amerykańców naparzać - choć był to okres w którym moja wiara w socjalizm była już martwa...
Do tego porąbany kurs czarnorynkowy powodował kompletnie dzikie dysonanse przy próbach przeliczenia... Trzy miliony dojczemarek to było ponad milion dolarów. A za milion dolarów 50 tyś polskich roboli przez miesiąc tyrało na budowie.
Komuna się skończyła ale ten "słuszny klasowo gniew" żyje i ma się dobrze.
Częściowo dla tego że nadal klęczymy w błocie co sprzyja infekowaniu "słusznym gniewem" kolejnych pokoleń.
I to jest cholernie smutne.
Ktoś tyra i zarabia więcej niż my? No to wedle nauk lenina - "grabcie zagrabione" zaczęło się od filmów i muzyki. "oni już i tak zarobili miliony - nie ubędzie im". Postęp technologiczny spowodował rozwój skali zjawiska i pochłanianie kolejnych dziedzin sztuki.
Doszło do książek...
Mechanizm prosty: zawiść, komunistyczna
chęć wyrównania porachunków - jeśli nie
osobiście to chociaż rytualnie.
"Może i ma miliony a ja go spiracę"
"a nawet jak nie ma milionów to go spiracę bo przecież wszystko piracę..."
*
dodatkowym pokłosiem komuny jest wyjątkowo lekki stosunek do praw własności i bezrefleksyjna swoboda w dysponowaniu cudzym mieniem.
Widać to zarówno po powszechnym złodziejstwie,
ogromnym społecznym przyzwoleniu na piractwo,
jak też np. po decyzjach naszych urzędasów.
Szerokie wieloaspektowe zjawisko.
Można by omawiać godzinami.
*
Nienawiść, zazdrość frustracja - to truje.
Chyba że przekuje się to w pozytywną siłę napędzającą nasze działanie.
Tak, Sapkowski. Grzędowicz, Ziemiański cholerni *beeep*,
ale nadupcę im jeszcze






